Droga krzyżowa ŁPPM

13/08/2021

Rozważania napisała s. Małgorzata Pagacz USJK

WSTĘP

Panie Jezu, chcemy wraz z Tobą przejść Twoją drogę, drogę krzyżową. Prosimy Cię święty Józefie – Ty, który opiekowałeś się Jezusem i wychowywałeś Go, naucz nas jak trwać przy Chrystusie. Święty Józefie, Twoje życie było drogą wypełnioną codziennym trudem miłości – chcemy uczyć się od Ciebie, jak wsłuchiwać się w głos Boga i jak wypełniać Jego Wolę.

Stacja I – Jezus na śmierć skazany

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i Mękę Swoją świat odkupić raczył.

Piłat skazuje niewinnego Pana Jezusa na śmierć. Wydaje niesprawiedliwy wyrok. 

Ewangelia mówi, że św. Józef był „mężem sprawiedliwym” (Mt 1, 19).  „Wiemy, że był skromnym cieślą (por. Mt 13, 55), zaręczonym z dziewicą Maryją (por. Mt 1, 18; Łk 1, 27); zawsze gotowym na wypełnianie woli Boga objawiającej się w Jego Prawie (por. Łk 2, 22.27.39). Miał odwagę podjąć się prawnego ojcostwa Jezusa” (Franciszek).

Święty Józefie, ucz nas odwagi w podejmowaniu sprawiedliwych czynów, naucz nas odpowiedzialności za nasze czyny.

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

Stacja II – Jezus bierze krzyż na swoje ramiona

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i Mękę Swoją świat odkupić raczył.

Jezus rozpoczyna drogę krzyżową, podejmuje się niesienia krzyża. Czyni to, czego sam nie wybrał, ale w czym rozpoznaje wolę Ojca.

Podobnie „święty Józef nie jest człowiekiem biernie zrezygnowanym. Jego uczestnictwo jest mężne i znaczące. Podobnie, jak Bóg powiedział do Świętego Józefa: „Józefie, synu Davida, nie bój się” (Mt 1, 20), zdaje się powtarzać także i nam: „Nie lękajcie się!”. Musimy odłożyć na bok nasz gniew i rozczarowanie, a uczynić miejsce, bez żadnej światowej rezygnacji, ale z męstwem pełnym nadziei, na to, czego nie wybraliśmy, a jednak istnieje. Akceptacja życia w ten sposób wprowadza nas w ukryty sens. Życie każdego z nas może zacząć się na nowo w cudowny sposób, jeśli znajdziemy odwagę, by przeżywać je zgodnie z tym, co mówi nam Ewangelia” (Franciszek).

Święty Józefie, ucz nas wiernego wypełniania codziennych zadań z miłością. 

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

Stacja III – Jezus upada pod krzyżem

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i Mękę Swoją świat odkupić raczył.

Pan Jezus, pomimo wielkiej determinacji, z jaką dźwiga krzyż, upada
– zmęczony, wycieńczony, przygnieciony ciężarem krzyża i naszymi grzechami.

„Historia zbawienia wypełnia się <w nadziei, wbrew nadziei> (por. Rz 4, 18) poprzez nasze słabości. Zbyt często myślimy, że Bóg polega tylko na tym, co w nas dobre i zwycięskie, podczas gdy w istocie większość Jego planów jest realizowana poprzez nasze słabości i pomimo nich. Paweł mówi: „Aby zaś nie wynosił mnie zbytnio ogrom objawień, dany mi został oścień dla ciała, wysłannik szatana, aby mnie policzkował — żebym się nie unosił pychą. Dlatego trzykrotnie prosiłem Pana, aby odszedł ode mnie, lecz [Pan] mi powiedział: «Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali»” (2 Kor 12, 7-9). Jeśli taka jest perspektywa ekonomii zbawienia, to musimy nauczyć się akceptować naszą słabość z głęboką czułością” (Franciszek).

Święty Józefie, wspieraj nas i pomagaj powstawać z naszych grzechów.

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

Stacja IV – Jezus spotyka swoją Matkę

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i Mękę Swoją świat odkupić raczył.

Na drodze krzyżowej jest Maryja Matka Jezusa, która zawsze była całkowicie oddana swemu Synowi.

„W każdych okolicznościach swojego życia Józef potrafił wypowiedzieć swoje „fiat”, jak Maria podczas Zwiastowania i Jezus w Getsemani. Józef, jako głowa rodziny, uczył Jezusa, by był poddany swoim rodzicom (por. Łk 2, 51), zgodnie z przykazaniem Bożym (por. Wj 20, 12). W ukryciu w Nazarecie, w szkole Józefa, Jezus nauczył się wypełniać wolę Ojca. Wola ta stała się Jego codziennym pokarmem (por. J 4, 34)” (Franciszek).

Święty Józefie, ucz nas wypowiadania Bogu naszego „fiat”.

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

Stacja V – Szymon Cyrenejczyk pomaga nieść krzyż Jezusowi

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i Mękę Swoją świat odkupić raczył.

Gdy Pan Jezus nie ma siły dalej dźwigać krzyża, z pomocą przychodzi Szymon z Cyreny. Zostaje on jednak przymuszony do dźwigania krzyża, nie podejmuje się sam ochotnie tego zadania. Inaczej było w życiu świętego Józefa, który był człowiekiem gotowym do pełnienia woli Boga, pomimo, że jej jeszcze nie rozumiał. Był także gotowy do służby drugiemu człowiekowi – czynił to z własnej woli, nie musiał być przez nikogo przymuszany. Potrafił rozpoznawać, co jest Bogu miłe, co przyniesie Mu większą chwałę i co będzie pożytkiem dla ludzi.

Święty Józefie, naucz nas gotowości do służby w rodzinie. Naucz nas podejmować to, co prawe i dobre, także wtedy, gdy nie mamy na to ochoty.

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

Stacja VI – Weronika ociera twarz Jezusowi

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i Mękę Swoją świat odkupić raczył.

Święta Weronika, kobieta o wrażliwym sercu i zarazem odważna, podchodzi do Jezusa i ociera Jego cierpiącą Twarz.

Święty Józef, bardzo podobnie jak Weronika, jest człowiekiem milczącej dobroci. „Wszyscy mogą znaleźć w św. Józefie, mężu, który przechodzi niezauważony, człowieku codziennej obecności, dyskretnej i ukrytej, orędownika, pomocnika i przewodnika w chwilach trudnych. Święty Józef przypomina nam, że ci wszyscy, którzy są pozornie ukryci lub na <drugiej linii> mają wyjątkowy czynny udział w historii zbawienia” (Franciszek).

Święty Józefie, ucz nas wrażliwości na drugiego człowieka.

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

Stacja VII – Jezus upada po raz drugi pod krzyżem

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie,

żeś przez krzyż i Mękę Swoją świat odkupić raczył.

Pan Jezus idzie dalej drogą krzyżową. Jednak upada kolejny raz.

W życiu św. Józefa było wiele trudnych momentów. Jednak „wielkość św. Józefa polega na tym, że był on oblubieńcem Maryi i ojcem Jezusa. Jako taki stał się sługą powszechnego zamysłu zbawczego. Jego ojcostwo wyrażało się konkretnie w tym, że uczynił ze swego życia służbę, złożył je w ofierze tajemnicy wcielenia i związanej z nią odkupieńczej misji; posłużył się władzą, przysługującą mu prawnie w świętej Rodzinie, aby złożyć całkowity dar z siebie, ze swego życia, ze swej pracy; przekształcił swe ludzkie powołanie do rodzinnej miłości w ponadludzką ofiarę z siebie, ze swego serca i wszystkich zdolności, w miłość oddaną na służbę Mesjaszowi, wzrastającemu w jego domu” (Franciszek).

Św. Józefie, pomagaj nam powstawać z naszych upadków.

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

Stacja VIII – Jezus pociesza płaczące niewiasty

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i Mękę Swoją świat odkupić raczył.

Kobiety przychodzą do Jezusa i płaczą, skupiają się początkowo jedynie na swoich uczuciach i swoich łzach.

Jakże inna była ojcowska czułość św. Józefa. „Józef widział, jak Jezus wzrastał z dnia na dzień „w mądrości, w latach i w łasce u Boga i u ludzi” (Łk 2, 52). Podobnie jak Pan uczynił to z Izraelem, tak i On „uczył go chodzić, biorąc go za rękę: był dla niego, jak ojciec, który podnosi dziecko do policzka, pochyla się nad nim, aby go nakarmić” (por. Oz 11, 3-4). Jezus widział w Józefie czułość Boga: „Jak się lituje ojciec nad synami, tak Pan się lituje nad tymi, co się Go boją” (Ps 103,13). Józef z pewnością słyszał jak rozbrzmiewały w synagodze, podczas modlitwy psalmami słowa, że Bóg Izraela jest Bogiem czułości, że jest dobry dla wszystkich a „Jego miłosierdzie ogarnia wszystkie Jego dzieła” (Ps 145, 9)” (Franciszek).

Święty Józefie, naucz nas prawdziwej czułej miłości, na podobieństwo czułości samego Boga!              

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

Stacja IX – Jezus upada pod krzyżem po raz trzeci

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i Mękę Swoją świat odkupić raczył.

Pan Jezus upada po raz kolejny pod ciężarem krzyża.

Papież Franciszek pisząc o św. Józefie, wskazuje nam jak patrzeć na naszą kruchość i słabość. „Zły sprawia, że patrzymy na naszą kruchość z osądem negatywnym, podczas gdy Duch z czułością wydobywa ją na światło dzienne. Czułość jest najlepszym sposobem dotykania tego, co w nas kruche. Wskazywanie palcem i osąd, który stosujemy wobec innych, są bardzo często oznaką naszej niezdolności do zaakceptowania własnej słabości, własnej kruchości. Jedynie czułość uchroni nas od dzieła oskarżyciela (por. Ap 12, 10). Dlatego ważne jest spotkanie z Bożym miłosierdziem, zwłaszcza w sakramencie pojednania, doświadczając prawdy i czułości. Paradoksalnie, nawet Zły może powiedzieć nam prawdę, ale czyni to, aby nas potępić. Wiemy jednak, że Prawda, która pochodzi od Boga, nas nie potępia, lecz akceptuje nas, obejmuje, wspiera, przebacza nam. Prawda zawsze ukazuje się nam jako miłosierny Ojciec z przypowieści (Łk 15, 11-32): wychodzi nam na spotkanie, przywraca nam godność, stawia nas z powrotem na nogi, wyprawia dla nas ucztę, z uzasadnieniem: „ten mój syn był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się” (w. 24).

Święty Józefie, naucz nas poprzez nawrócenie przyjmować miłosierdzie Boga.

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

Stacja X – Jezus z szat obnażony

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i Mękę Swoją świat odkupić raczył.

Jezus zostaje pozbawiony wszystkiego. Zdzierają z Niego szaty, zabierają Jezusowi ostatnią rzecz, którą ma. A On po raz kolejny pozwala oprawcom zrobić z Nim, co chcą.

Przy tej stacji jaśnieje czyste życie Jezusa i świętego Józefa. „Czystość to wolność od posiadania we wszystkich dziedzinach życia. Tylko wówczas, gdy miłość jest czysta, jest naprawdę miłością. Miłość, która chce posiadać, w końcu zawsze staje się niebezpieczna, krępuje, tłumi, czyni człowieka nieszczęśliwym. Sam Bóg umiłował człowieka miłością czystą, pozostawiając mu nawet wolność popełniania błędów i występowania przeciwko Niemu. Logika miłości jest zawsze logiką wolności, a Józef potrafił kochać w sposób niezwykle wolny. Nigdy nie stawiał siebie w centrum. Potrafił usuwać siebie z centrum a umieścić w centrum swojego życia Maryję i Jezusa. (…) „Józef przyjął Maryję nie stawiając warunków uprzednich. Ufa słowom Anioła. Szlachetność jego serca sprawia, że podporządkowuje miłości to, czego nauczyło go prawo” (Franciszek).

Święty Józefie, uproś nam u Boga łaskę czystego i pokornego serca.

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

Stacja XI – Jezus przybity do krzyża

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i Mękę Swoją świat odkupić raczył.

Pan Jezus pozwala przybić swe ręce i nogi do krzyża. Przyjmuje kolejne okrutne cierpienie. Te ręce, które teraz są przybijane do krzyża, kiedyś wykonywały różne prace, których Jezusa nauczył św. Józef. Ponadto „W ukryciu w Nazarecie, w szkole Józefa, Jezus nauczył się wypełniać wolę Ojca. Wola ta stała się Jego codziennym pokarmem (por. J 4, 34). Nawet w najtrudniejszym momencie swojego życia, przeżywanym w Getsemani, wolał czynić wolę Ojca, a nie swoją własną, i stał się „posłuszny aż do śmierci […] na krzyżu” (Flp 2, 8). Z tego powodu autor Listu do Hebrajczyków (5, 8) podsumowuje: Jezus „nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał” (Franciszek).

Święty Józefie, naucz nas uczciwie wykonywać nasze prace i to, co nam powierzono.

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

Stacja XII – Jezus umiera na krzyżu

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i Mękę Swoją świat odkupić raczył.

Jezus umiera, przebaczając wszystkim tym, którzy doprowadzili do Jego śmierci.

Papież Franciszek pisze: „Wiele razy zachodzą w naszym życiu wydarzenia, których znaczenia nie rozumiemy. Naszą pierwszą reakcją jest często rozczarowanie i bunt. Józef odkłada na bok swoje rozumowanie, aby uczynić miejsce dla tego, co się dzieje, choć może mu się to zdawać tajemnicze, akceptuje, bierze za to odpowiedzialność i godzi się ze swoją historią. Jeśli nie pogodzimy się z naszą historią, nie będziemy w stanie uczynić żadnego następnego kroku, ponieważ zawsze pozostaniemy zakładnikami naszych oczekiwań i wynikających z nich rozczarowań” (Franciszek).

Święty Józefie, módl się za nami, abyśmy byli wolni od naszego egoizmu i pychy, które niszczą w nas miłość.

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

Stacja XIII – Zdjęcie z krzyża

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i Mękę Swoją świat odkupić raczył.

Znajdują się ludzie, którzy wiernie zostają z Panem Jezusem do końca, a teraz zdejmują Jego Ciało z krzyża. 

I w naszym życiu spotykamy osoby, które w różnych sytuacjach ofiarują nam swoją obecność i wsparcie„Święty Józef był niezwykłą postacią, tak bliską ludzkiej kondycji każdego z nas. I możemy doświadczyć, pośród dotykającego nas kryzysu, że nasze życia są utkane i wspierane przez zwykłe osoby — zazwyczaj zapominane — które nie występują w nagłówkach gazet i magazynów, ani na wielkiej scenie ostatniego show, ale niewątpliwie dziś zapisują decydujące wydarzenia na kartach naszej historii: lekarze, pielęgniarki i pielęgniarze, pracownicy supermarketów, sprzątacze, opiekunowie i opiekunki, kierowcy samochodów dostawczych, siły porządkowe, wolontariusze, księża, zakonnice i wielu innych” (Franciszek).

Święty Józefie, naucz nas wiernego i wspierającego towarzyszenia innym.

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

Stacja XIV – Jezus złożony do grobu

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i Mękę Swoją świat odkupić raczył.

Ciało Jezusa zostaje złożone do grobu.

„Życie duchowe, ukazywane nam przez Józefa, nie jest drogą, która wyjaśnia, ale drogą, która akceptuje. Jedynie na podstawie tego przyjęcia, tego pojednania, możemy również wyczuć wspanialszą historię, jej głębsze znaczenie. Zdaje się, jakby to było echo żarliwych słów Hioba, który odpowiada na zachętę swojej żony do buntu ze względu na całe zło, jakiego doznał: „Dobro przyjęliśmy z ręki Boga. Czemu zła przyjąć nie możemy?” (Hi 2, 10).

Nie chcemy zatem myśleć, że wierzyć to znaczy znajdować łatwe, pocieszające rozwiązania. Wiara, której nauczył nas Chrystus, jest raczej tą wiarą, którą widzimy u św. Józefa, nie szukającego dróg na skróty, ale stawiającego czoła „z otwartymi oczyma” temu, co się jemu przytrafia, biorąc za to osobiście odpowiedzialność” (Franciszek).

Święty Józefie, naucz nas nie szukać dróg na skróty.

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

Zakończenie

„Bóg może sprawić, że kwiaty zaczną kiełkować między skałami. Nawet jeśli nasze serce coś nam wyrzuca, On „jest większy od naszego serca i zna wszystko” (1 J 3, 20). Po raz kolejny powraca realizm chrześcijański, który nie odrzuca niczego, co istnieje. (…) Apostoł Paweł mówi: „Wiemy też, że Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra” (Rz 8, 28). A św. Augustyn dodaje: „nawet i ze złego”. W takiej ogólnej perspektywie wiara nadaje sens każdemu wydarzeniu radosnemu lub smutnemu” (Franciszek).

W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. AMEN

06/08/2021

rozważania napisał ks. Kamil Goc

WSTĘP

Jezus wziął chleb, odmówiwszy dziękczynienie połamał go i podał mówiąc: „To jest Ciało moje, które za was będzie wydane: to czyńcie na moja pamiątkę!”.
Tak samo i kielich po wieczerzy, mówiąc: „Ten kielich to Nowe Przymierze we Krwi mojej, która za was będzie wylana”
(Łk 22, 19 – 20). Droga Krzyżowa, męka, śmierć i Zmartwychwstanie Chrystusa są utrwalone w Ostatniej Wieczerzy. Dzięki
temu możemy rozważać dzieło naszego odkupienia przez pryzmat Wieczernika,
w którym odbyła się pierwsza Eucharystia – dialog miłości Boga i człowieka.

Stacja I – Jezus na śmierć skazany

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i Mękę Swoją świat odkupić raczył.

Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawił ucztę weselną swemu synowi. Posłał więc swoje sługi, żeby zaproszonych zwołali na ucztę, lecz ci nie chcieli przyjść (Mt 22, 3).

               Każde uczestnictwo we Mszy Świętej jest zalążkiem niebiańskiej uczty w domu Ojca. „Oto wielka tajemnica wiary!”. Tym wyrażeniem, ogłoszonym po słowach konsekracji, kapłan głosi sprawowane misterium i odsłania swój zachwyt nad substancjalną przemianą chleba i wina w Ciało i Krew Pana Jezusa, rzeczywistością, która przekracza wszelkie ludzkie rozumienie.[1]Bowiem tu na ziemi nigdy do końca nie pojmiemy bogactwa Eucharystii, dane nam to będzie dopiero w Królestwie Jezusa Chrystusa. Niemniej jednak już teraz jesteśmy zaproszeni do tego, aby uczestniczyć w Uczcie królewskiej, albowiem Bóg sam ją dla nas przygotował (por. Mt 22, 4).

Zastanawiające dlaczego często jesteśmy skłonni do tego, aby pod byle pretekstem wymówić się od uczestniczenia w niedzielnej Mszy Świętej. Mamy ważniejsze sprawy: ciekawy serial w telewizji, surfowanie po Internecie, zakupy i wiele innych rzeczy. Przez opuszczanie Eucharystii wydajemy na siebie wyrok skazujący, którym pozbawiamy się duchowego pokarmu, dającego życie wieczne.

               Prosimy Cię, Panie, Sprawco naszego chcenia i działania, abyśmy nigdy z własnej woli nie opuszczali Mszy Świętej.

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

Stacja II – Jezus bierze krzyż na swoje ramiona

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i Mękę Swoją świat odkupić raczył.

Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje (Mk 8, 34).

               Jezus nie uciekł przed krzyżem i chciał do niego przygotować swoich uczniów. Mówił im, że musi (…) wiele wycierpieć (…), że będzie zabity i trzeciego dnia zmartwychwstanie (Mt 16, 21). Oni natomiast nic z tego nie rozumieli, nie dopuszczali takiej możliwości. Piotr robił wyrzuty Jezusowi: Panie(…). Nie przyjdzie to nigdy na Ciebie (Mt 16, 22). A jednak przyszło. Uczniowie zrozumieli tę lekcję Jezusa dopiero po Jego Zmartwychwstaniu. Przestali się więc bać krzyża, na którym w większości sami złożyli swe życie w ofierze dla Chrystusa. Podobnie czynili pierwsi chrześcijanie, co potwierdzają akta męczenników. Nasuwa się pytanie: skąd czerpali odwagę i siłę do przyjmowania krzyża? Odpowiedzi należy szukać w misterium łamania chleba, w którym nabierali duchowej siły do składania świadectwa o Jezusie Chrystusie. Dla pierwszych chrześcijan było nie do pomyślenia, aby opuścić Eucharystię.

               A dla nas? Dziś już nikt od nas nie wymaga, abyśmy własną krwią dawali wyraz naszej wiary. Niemniej, zauważmy to z jak wielkim trudem przychodzi nam jej wyrażenie poprzez uczestnictwo we Mszy Świętej. Jest to dla nas sposobność, aby od Jezusa i pierwszych chrześcijan uczyć się właściwego wartościowania. Albowiem jeżeli coś kosztuje, przychodzi z trudem i jest okupione ofiarą, to przez to właśnie nabiera realnej wartości.

              Prosimy Cię, Panie, abyś odsuwał od nas pokusę porzucenia naszego krzyża.

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

Stacja III – Jezus upada pod krzyżem

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i Mękę Swoją świat odkupić raczył.

Zaprawdę, powiadam ci: jeszcze tej nocy, zanim kogut zapieje, trzy razy się Mnie wyprzesz (Mt 26, 34).

               Piotr na te słowa, wypowiedziane przez Jezusa już po ustanowieniu Eucharystii, odparł: Choćby mi przyszło umrzeć z Tobą, nie wyprę się Ciebie (Mt 26, 35a). Ewangelista Mateusz dodaje, iż wszyscy uczniowie podobnie zapewniali (por. Mt 26, 35b). Chrystus wiedział o tym wszystkim, wiedział,
że zostanie zdradzony, ale nie cofnął swojego słowa miłości, wypowiedzianego wcześniej. Podobnie do Piotra, również i my niekiedy jesteśmy nazbyt pewni siebie, że nie powtórzymy już tego samego grzechu, że zrezygnujemy z naszych grzesznych przywiązań, z tego wszystkiego, co nas w grzechu pociąga i fascynuje. Taka pewność jest zgubna. Mówi przecież Paweł Apostoł: niech przeto ten, komu się zdaje, że stoi, baczy, aby nie upadł (1 Kor 10, 12). Jedno jest pewne: potrzeba, aby upadła nasza pycha
i nasza zbytnia pewność siebie. Wtedy zrobimy miejsce dla Tego, Który wziął na siebie wszystkie upadki człowieka, dla Tego, Który jest unoszony w górę podczas każdej Mszy Świętej, przypominając nam, że kochać to znaczy powstawać. Eucharystia jest pokarmem, dającym wewnętrzną siłę, dającym moc do podźwignięcia się z upadku.

               Prosimy Cię, Panie, aby upadła nasza pycha i zarozumiałość.

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

Stacja IV – Jezus spotyka swoją Matkę

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie ,żeś przez krzyż i Mękę Swoją świat odkupić raczył.

Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona
(Łk 1, 42).

               To pozdrowienie Elżbiety pozwala nam w świetle Męki Pańskiej na nowo odkryć prawdę, że przyjęcie Chrystusa do serca czyni z nas ludzi błogosławionych, czyli szczęśliwych. Maryja, podczas nawiedzenia, kiedy już nosi w sobie Jezusa, w pewnym sensie jest „tabernakulum” – pierwszym „tabernakulum” w historii, w którym Syn Boży (jeszcze niewidoczny dla ludzkich oczu) pozwala się adorować Elżbiecie (…).[2]

Zatem każde przyjęcie Komunii Świętej przemienia nas jakby w duchowe tabernakulum, w którym jest ukryty najcenniejszy skarb – błogosławiony owoc łona Maryi, naszej Matki. Potwierdzeniem tego jest nasze odniesienie do drugiego człowieka, albowiem mając Boga w sercu, jesteśmy jego mocą zdolni do okazywania życzliwości, akceptacji i zrozumienia, pomimo bólu, krzyża i cierpienia. Mając Boga w sercu dopiero wtedy potrafimy naprawdę kochać. Tak jak czyniła to Maryja, kiedy wyruszyła z pomocą do swojej krewnej Elżbiety, niosąc w sobie Jezusa.

               „Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen.”

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

Stacja V – Szymon Cyrenejczyk pomaga nieść krzyż Jezusowi

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i Mękę Swoją świat odkupić raczył.

Gdy Go wyprowadzili, zatrzymali niejakiego Szymona z Cyreny, który wracał z pola, i włożyli na niego krzyż, aby go niósł za Jezusem (Łk 23, 26).

               Zauważymy, że Ewangelista Łukasz podkreśla to, że Szymon niesie krzyż za Jezusem. Cóż za paradoks? Albowiem wbrew pozorom to Jezus prowadzi Cyrenejczyka. Prowadzi na Golgotę, przez trud i cierpienie.
Nie powinno nas to dziwić: wszak powiedział wcześniej sam o sobie: Ja jestem drogą i prawdą i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie (J 14, 6).

Również my idziemy za Jezusem, który wskazuje nam drogę podczas każdej Mszy Świętej w momencie ofiarowania. Co my możemy Mu ofiarować? Mamy oddać wszystko to, co nas przygniata, to co jest naszym ciężarem, aby mógł to przemienić i zwrócić nam nowe. Szymon zapewne wielokrotnie podnosił ciężary i nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Ale to,
 że niósł je dla Chrystusa i z Chrystusem decyduje o wyjątkowości jego czynu. To owoc miłości, która uobecnia się i której doświadczamy w Eucharystii.

               Prosimy Cię, Panie, abyśmy chcieli podążać Twoimi drogami.   

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

Stacja VI – Weronika ociera twarz Jezusowi

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i Mękę Swoją świat odkupić raczył.

Ukaż mi swa twarz, daj mi usłyszeć swój głos! Bo słodki jest głos twój i twarz pełna wdzięku (Pnp 2, 14).

               Ty, Panie, nagrodziłeś czyn Weroniki, ofiarując jej swoje Boskie oblicze odciśnięte na chuście, którą otarła Ci twarz. Ona potrafiła zobaczyć w Tobie, tak wtedy odmienionym, oczekiwanego Chrystusa, Odkupiciela świata. Podobnie i my: możemy się wpatrywać w Ciebie oczyma wiary podczas przeistoczenia, kiedy chleb staje się Twoim Ciałem. To trudne do zrozumienia, że jesteś, Panie, obecny w białym płatku chleba. Ty, Panie, dobry jak chleb. Sam o sobie powiedziałeś: Jam jest chleb życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie (J 6, 35).

W Eucharystii naprawdę Syn Boży wychodzi nam naprzeciw i pragnie się z nami zjednoczyć (…). Przyjęcie Eucharystii oznacza ustawienie się w postawie adoracji wobec Tego, którego przyjmujemy. Właśnie dlatego i tylko dlatego stajemy się jedno z Nim i w pewien sposób kosztujemy zadatku piękna liturgii niebieskiej.[3]

               Więc prosimy Cię, Panie, abyś zaspokoił nasz głód duchowy Twoją obecnością.

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

Stacja VII – Jezus upada po raz drugi pod krzyżem

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i Mękę Swoją świat odkupić raczył.

Nie znam Go (…). W tej chwili, gdy on jeszcze mówił, kogut zapiał. A Pan obrócił się i spojrzał na Piotra (Łk 22, 57.60 – 61).

               Jeszcze kilka godzin temu, umocniony Eucharystią z rak Jezusa i pewien swojej odwagi, Piotr wypiera się, że Go zna. Widzimy jak słaby jest człowiek, jak bez Boga nie potrafi niczego uczynić, brak mu siły do dawania świadectwa.

Nam łatwo ocenić i potępić czyn Piotra. Popatrzmy więc w lustro i zobaczmy siebie:  ile to razy wychodząc z niedzielnej Mszy Świętej, na której byliśmy przez chwilę jednością z Bogiem, wracamy do domu i poprzez swoje postępowanie, np. kłótnie z sąsiadami, nieporozumienia w rodzinie, brak uczciwości w pracy, ideologizowanie sprzeczne z nauką Kościoła, zapieramy się Jezusa. Okazuje się, że Komunia – jedność z Bogiem, tak naprawdę nie była komunią. Na szczęście On nam się nigdy nie przestanie dawać w Komunii, abyśmy nie ustawali w wysiłkach powstawania z upadku i na nowo próbowali dawać o Nim świadectwo.

               Prosimy Cię, Panie, abyś dodawał nam sił i odwagi do dawania świadectwa o Tobie.

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

Stacja VIII – Jezus pociesza płaczące niewiasty

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i Mękę Swoją świat odkupić raczył.

Córki jerozolimskie, nie płaczcie nade Mną; płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmi! (…) Bo jeśli z zielonym drzewem to czynią, cóż się stanie z suchym? (Łk 23, 28.31).

               Słowa te, skierowane do płaczących kobiet, przywołują na myśl jeszcze inną wypowiedź Jezusa: Ja jestem winnym krzewem, wy latoroślami, kto trwa we Mnie, a ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić (J 15, 5). Tylko pełny udział we Mszy Świętej jednoczy nas ściśle z Chrystusem. On staje się nasza mocą, dzięki której możemy dobrze przeżyć nasze życie.

A co z tymi, którzy z różnych powodów nie mogą przystąpić do Stołu eucharystycznego? Papież Benedykt XVI w adhortacji Sacramentum caritatis pisze, że nawet wtedy, kiedy nie jest możliwe przystąpienie do sakramentalnej Komunii, uczestnictwo we Mszy św. pozostaje konieczne, ważne, znaczące i owocne. W tej sytuacji dobrze jest żywić pragnienie pełnego zjednoczenia z Chrystusem,
za pomocą, na przykład, praktyki komunii duchowej (…)
.[4] Trwajcie więc w krzewie winnym, przyjmując komunię duchową. To ma sens.

               Prosimy Cię, Panie, abyśmy duchowo i owocnie przeżywali każde spotkanie z Tobą podczas Mszy Świętej.  

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

Stacja IX – Jezus upada pod krzyżem po raz trzeci

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i Mękę Swoją świat odkupić raczył.

Powiedział mu o raz trzeci: Szymonie, synu Jana, czy kochasz Mnie? Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział „Czy kochasz Mnie?”. I rzekł do Niego: Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham (J 21, 17).

               Piotr zrozumiał swój błąd. Już nie zapewniał górnolotnie: „Tak, Panie, dla Ciebie wszystko”. Przyjął swe ograniczenie. Dlatego na pytania Jezusa Czy miłujesz Mnie ponad wszystko? Czy miłujesz Mnie tak jak ja umiłowałem Ciebie? Piotr odpowiedział, że kocha Go tak jak umie kochać słaby człowiek.

I my, Panie, tu na ziemi w niczym nie możemy doścignąć Twojej Boskiej miłości, o której nam nieustannie przypominasz podczas każdej Ofiary Mszy Świętej. Potrafimy kochać miłością ludzką, co wcale nie oznacza, że nie możemy w niej wyrazić tego, jak jesteś dla nas ważny. Każdy upadek oddala nas od Ciebie, oddala nas od nas samych i innych ludzi. Jednocześnie pokazuje nam jak bardzo Cię potrzebujemy. Ale Ty, Panie, wszystko wiesz, Ty wiesz, że naszą ludzką miłością, której uczymy się od Ciebie, kochamy Cię.

               Prosimy Cię, Panie, o umocnienie naszej miłości.

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

Stacja X – Jezus z szat obnażony

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i Mękę Swoją świat odkupić raczył.

Wszedł król, żeby się przypatrzyć biesiadnikom, i zauważył tam człowieka, nie ubranego w strój weselny. Rzekł do niego: Przyjacielu, jakże tu wszedłeś nie mając stroju weselnego? (Mt 22, 11 – 12).

               Bóg zna całą prawdę o nas, a mimo to nie odrzuca nas od siebie. Nie musimy się więc obawiać! Prawda ta odkrywa przed nami tylko to, iż potrzebujemy Zbawiciela. Zatem nie możemy godnie uczestniczyć we Mszy Świętej, bez stanięcia przed Bogiem w prawdzie, z tym wszystkim co w nas dobre i z tym wszystkim co jest grzechem i do grzechu prowadzi. Stając przed Bogiem w akcie pokuty na początku każdej Mszy Świętej niejako obnażamy się przed Nim, pokazujemy się takimi, jakimi jesteśmy w rzeczywistości. To motywuje nas do uznania, że potrzebujemy Zbawiciela, który chce zbawić nas, a nie nasze wyobrażenie o nas. Chrystus jest naszą Prawdą, jeżeli więc poznamy tę Prawdę, to Ona nas wyzwoli.

               Prosimy Cię, Panie, abyśmy nie bali się odkrywania przed Tobą naszego prawdziwego oblicza.

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

Stacja XI – Jezus przybity do krzyża

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i Mękę Swoją świat odkupić raczył.

…razem z Chrystusem zostałem przybity do krzyża. Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus. (Ga 2, 19 – 20)

               Chrystus najpełniej w nas żyje, kiedy z czystym sercem przyjmujemy Go w Komunii Świętej. Jego obecność przemienia nasze życie, przemienia nas samych. Już Ojcowie Kościoła podkreślali prawdę o tym, że przemieniamy się w tego, którego spożywamy. Przez to stajemy się najściślej Dziećmi Bożymi. Dlatego możemy do Boga wołać Abba, Ojcze, od którego razem z Chrystusem odziedziczymy Królestwo Niebieskie, przygotowane dla nas przed założeniem świata. Sami nie wiemy, jak jesteśmy piękni wówczas, kiedy znajdujemy się w zasięgu Słowa Bożego i Eucharystii. Sami nie wiemy, jacy jesteśmy piękni, kiedy obcujemy z bliska z Chrystusem, z Mistrzem, starając się żyć w Jego łasce uświęcającej.[5]

               Prosimy cię, Panie, abyśmy pragnęli całym sercem jednoczyć się z Tobą w Komunii Świętej.

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

Stacja XII – Jezus umiera na krzyżu

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i Mękę Swoją świat odkupić raczył.

               Połóż mię jak pieczęć na twoim sercu, jak pieczęć na twoim ramieniu, bo jak śmierć potężna jest miłość, a zazdrość jej nieprzejednana jak Szeol (Pnp 8, 6).

               Śmierć Jezusa jest przypieczętowaniem Jego miłości do nas, miłości Boga do człowieka. Pieczęć ta została wyciśnięta w naszym sercu. A tą pieczęcią jest sam Chrystus. Pieczęć jest potwierdzeniem czyjejś tożsamości. Zatem ofiarna miłość Chrystusa jest znakiem uwierzytelniającym każdego
z nas. Chrystus potwierdza naszą tożsamość, czyli godność dziecka Bożego. Nosimy w sobie Chrystusa, nosimy Jego obraz, Jego pieczęć. Prawda ta znajduje swe spełnienie w celebracji Eucharystii. I choć może do końca nie zdajemy sobie z tego sprawy, to On przychodzi, abyśmy położyli Go jak pieczęć na naszym sercu, jak pieczęć na naszym życiu.

               Prosimy Cię, Panie, abyśmy naszym życiem chcieli okazywać nasza przynależność do Ciebie.

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

Stacja XIII – Zdjęcie z krzyża

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i Mękę Swoją świat odkupić raczył.

Nauka bowiem krzyża głupstwem jest dla tych, co idą na zatracenie, mocą Bożą zaś dla nas, którzy dostępujemy zbawienia (1 Kor 1, 18).

               O jakiej nauce mówi św. Paweł? Z pomocą w udzieleniu odpowiedzi przychodzi nam jedna z tradycyjnych pieśni pasyjnych, gdzie śpiewamy: W krzyżu cierpienie, w krzyżu zbawienie, w krzyżu miłości nauka. Zatem możemy powiedzieć, że to Miłość jest mocą Bożą dla nas, którzy dostępujemy zbawienia. A do Źródła Zbawienia mamy dostęp w sakramencie miłości, tj. Eucharystii.

Eucharystia oznacza dziękczynienie. Dziękujemy więc w niej Bogu nas miłość, której powinniśmy się poddać. Choć czasem nie uniknie się cierpienia, to jednak Miłość nie przestaje kochać. A ona prowadzi przez Krzyż. Tak jak mówią siostry Franciszkanki Służebnice Krzyża, pracujące z niewidomymi w Laskach: Przez krzyż – Do nieba. Nie ma innej drogi. W miłości bowiem nie da się iść na skróty.

               Prosimy Cię, Panie, abyśmy nie zaprzestawali w naszym życiu praktykowania miłości.

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

Stacja XIV – Jezus złożony do grobu

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i Mękę Swoją świat odkupić raczył.

Józef zabrał ciało, owinął je w czyste płótno i złożył w swoim nowym grobie, który kazał wykuć w skale. Przed wejściem do grobu zatoczył duży kamień i odszedł.
(Mt 27, 59 – 60).

               Tylko przyjaciel potrafi odstąpić nam swoją własność jak to uczynił Józef z Arymatei względem Jezusa. Zdjęty z krzyża Zbawiciel doświadcza oznak przyjaźni i przywiązania od swoich bliskich. Józef zapewne nauczył się tego od Jezusa, który przecież powiedział: Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję (J 15, 14). A wcześniej: nikt nie ma większej miłości do tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich (J 15, 13). Jezus dał przykład jak mamy czynić i Józef odwzajemnił Jego przyjaźń, której wyrazem
było ofiarowanie Mistrzowi z Nazaretu własnego grobu. Naszym odwzajemnieniem Chrystusowej przyjaźni będzie owocne przeżywanie Eucharystii, czyli takie, które ma przełożenie na życie codzienne. Po tym wszyscy poznają, żeśmy Jego uczniami, jeśli będziemy się wzajemnie miłowali (por. J 13, 35). Eucharystia jest więc darem Oblubieńca dla Oblubienicy, czyli Kościoła. Jest to dar jednocześnie dany i zadany, a to oznacza, że domaga się odpowiedzi ze strony człowieka, domaga się odpowiedzenia miłością na Miłość.

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

Zakończenie – Chrystus Zmartwychwstał

Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie (…). Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim (J 6, 53.56).

W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. AMEN


[1] Benedykt XVI, Sacramentum caritatis, 6.

[2] Jan Paweł II, Ecclesia de Eucharistia, 55.

[3] SC 66.

[4] SC 55.

[5] Jan Paweł II, Homilia w czasie Mszy Świętej dla alumnów, młodzieży zakonnej i służby liturgicznej, Częstochowa, 6 czerwca 1979 r.